Reportaż przedstawia Polaków z Podola, będących dzisiaj mniejszością narodową, religijną i społeczną w okolicach Czortkowa w dawnym województwie tarnopolskim. Autorzy filmu zastanawiają się, czemu język polski, który dawniej był tu mową domową, został zredukowany do sfery liturgicznej i używany jest jedynie bierne. O katolikach wyznania rzymskiego do dziś mówi się tu "Polacy". U wielu księży wywołuje to protest. Polityka Kościoła ukierunkowana jest na to, by coraz większa liczba nabożeństw odbywała się w języku państwowym. Jednak ks. Józef Miachałowski, człowiek pochodzący z zazbruczańskiego Podola, po objęciu parafii w Rudodubach doszedł do wniosku, że nie może zmieniać obyczaju mieszkańców i msze prowadzi po polsku.