Droga Bartosza Zmarzlika do szóstego w karierze tytułu mistrza świata nie jest usłana różami. Na dwie rundy przed końcem sezonu Polak prowadzi w klasyfikacji generalnej SGP, lecz czuje na plecach oddech Brady'ego Kurtza. Australijczyk przybywa do Wrocławia na fali zwycięstw w Gorzowie Wlkp., Malillii oraz Rydze, po których jego strata do Zmarzlika stopniała do zaledwie 3 punktów.